Wróciłam do pokoju , usiadłam na swoim łóżku . Myślałam kim mógł być ten chłopak . Z zamyślenia wyrwała mnie Violetta , jedna z dziewczyn które dostały się do tych pokazów . Jak na razie tylko ją poznałam . Reszta dziewczyn gdy tylko zostawiły swoje walizki w pokoju od razu poszły zwiedzać pałac i przy okazji szukać księcia .
- Francesca , hallo tu ziemia . Żyjesz tam jeszcze ? Powiesz mi o czym tak myślisz ? - zapytała brunetka rozczesując swoje czekoladowe włosy .
- Bo dziś gdy nie było mnie w pokoju poszłam na spacer i wpadł na mnie wtedy jakiś chłopak . Miałam wrażenie , że go skądś znam , kojarzę ale nie mogę sobie przypomnieć skąd .
- A może to był ten książę którego Mechi i Cami tak szukają . No bo popatrz jesteśmy w pałacu więc kto to mógł być , tylko on bo służby w naszym wieku tu raczej nie zatrudnili . Bo miał tyle lat co my , prawda ?
- Tak , miał tyle lat co my albo był góra cztery lata starszy a my mamy po 17 lat . - Jak to 17 , ja i dziewczyny mamy po 18 . A ty nie ?
- Jeszcze nie , za dwa tygodnie mam urodziny ale powiedzieli , że jeśli rodzice wyrażą zgodę to mnie przyjmą bo mam talent .
- Ah , no tak , rozumiem .
- Ale teraz nie o mnie chodzi . To chyba nie był on bo ubrania miał jak normalny nastolatek a taki książę ma chyba inne ubrania no nie ?
- No raczej tak , masz chyba rację . Ale skoro twierdzisz , że go kojarzysz to na pewno niedługo sobie przypomnisz kim on jest . A teraz zbieraj się bo mamy zebranie . Będą opowiadać nam na czym będzie polegała nasza praca po zakończeniu szkolenia i ktoś oprowadzi nas po pałacu . Pokażą nam część pałacu która należy do króla i jego rodziny a także tą część w której mieszka ochrona , służba no i my . Nie powiedziałam nic tylko wstałam i ubrałam coś bardziej odpowiedniego . ( ... ) Po tym całym zwiedzaniu byłam tak padnięta , że gdy tylko weszłam do pokoju od razu poszłam do łazienki . Wykąpałam się i przebrałam w piżamę po czym położyłam się spać . Następnego dnia gdy tylko zjadłam śniadanie które przyniesiono nam do pokoju i ubrałam się , umalowałam . Szkolenie miałyśmy mieć za 45 minut więc wzięłam telefon i poszłam do odpowiedniej sali . Były tam już wszystkie dziewczyny . Dziś miałyśmy poznać rodzinę królewską i naszą " nauczycielkę " od kursów . Mechi i Cami odpuściły już szukanie księcia ponieważ widziały go wczoraj przez okno swojego pokoju i stwierdziły , że nie jest w ich typie . Drzwi do pomieszczenia otworzyły się a zaraz potem wszedł król za nim jego żona i syn . Gdy tylko go zoba od razu rozpoznałam w nim chłopaka z ogrodu . Violetta miała rację , to był on . Gdy mu się przejrzałam i spojrzałam na dziewczyny wiedziałam , że którejś z nich na pewno zawróci w glowoe . Rudowłosa i blondynka chyba zmieniły już zdanie bo patrzyły na niego jakby im się podobał . Przedstawili się wszyscy po kolei . Król miał na imię Łukasz , królowa Aleksandra a książę Diego . My natomiast miałyśmy dać , krótki pokaz tego jak prezentujemy się na wybiegu . Miałam iść pierwsza więc byłam trochę zestresowana ale wiedziałam , że jakoś dam radę . Chciałam dać z siebie wszystko bo jak się okazało jedna z nas , ta najlepsza , miała dostać taki immunitet , że nie będzie musiała brać udziału w szkoleniu. Będzie musiała wziąć udział tylko w jednym kursie ale tak jak reszta będzie musiała pójść we wszystkich pokazach , które będą po szkoleniu . Wzięłam głęboki oddech i spojrzałam przed siebie . Wyprostowałam się i ruszyłam przed siebie . Gdy przeszłam do końca swoją część usiadłam z powrotem na krześle . Patrzyłam jak idą dziewczyny . Moim zdaniem immunitet powinna dostać Mechi bo według mnie szła najlepiej . Rodzina królewska wyszła na krótką naradę a gdy wrócili król stanął przed swoim krzesłem i spojrzał na nas . - Immunitet dostaje Francesca . Gratuluję . Gdy nie będziesz musiała brać udziału w szkoleniu Diego zajmie Ci czas abyś się nie nudziła w pałacu .
- Wasza wysokość , nie chce być dla niego kłopotem. Jeśli ma coś ważnego do roboty będę siedziała w pokoju i jakoś spróbuję zająć sobie czas .
- Francesco , nie martw się . Diego nie ma i tak nic ciekawego do roboty . I tak całymi dniami siedzi w pokoju i się nudzi więc teraz tobie zorganizuje jakoś czas .
- Dobrze i dziękuję z całego serca za immunitet .
- Nie musisz dziękować a teraz możecie iść przygotować się do pierwszego szkolenia . A ty Francesco będziesz brała udział dopiero w ostatnim kursie tego szkolenia więc przyjdź do tej sali po godzinie 10 , Diego będzie na Ciebie tu czekał . Mam spędzić ten czas z księciem a nie wiedziałam w co mam się ubrać . Violetta była na kursie więc nie mogła mi doradzić . Postanowiłam ubrać coś co kupili mi rodzice . Podeszłam do szafki i wyciągnęłam ubrania . Przebrałam się , popsikałam się swoimi ulubionymi perfumami , wzięłam swój telefon który włożyłam do kieszeni spodni i wyszłam z pokoju . Poszłam do sali w której miał czekać na mnie książę , Diego . Nie było go jeszcze w sali więc usiadłam na krześle . Zjawił się o równej 10 , nie był sam był z nim ochroniarz , jakbym miała go zgwałcić albo coś z tych rzeczy . Gdy tylko wszedł do sali od razu wstałam , on gdy mnie zauważył powiedział do ochroniarza , że może sobie pójść . A już myślałam , że będzie z nami cały czas .
- Zacznijmy od tego , że mów mi po imieniu . Żadne książę i tak dalej po prostu Diego .
- No dobrze , ja je ...
- Tak , wiem jesteś Francesca .
Nawet nie dokończyłam zdania a on już powiedział swoje , skąd on wiedział co chcę powiedzieć ...
- To ty widziałaś mnie w ogrodzie wczoraj , prawda ?
- Tak , to byłam ja , ale spokojnie nikt o tym nie wie ... No prawie nikt
- A kto wie ?
- Moja koleżanka , Violetta .
- Która to ?
- Ta brunetka , czekoladowe włosy i ciemne oczy .
- Nie przeglądałem się im .
- Ta co jako jedyna miała sukienkę dziś rano .
- A to wiem która . A teraz chodź do mojego pokoju , chciałbym się przebrać . Nie lubię tych ciuchów .
Nie odezwałam się ani słowem tylko poszłam za nim . Kiedy weszłam do jego pokoju zdziwiłam się . Jego pokój nie był urządzony jak pokój księcia tylko jak zwykłego nastolatka . Usiadłam na rogu wielkiego łóżka a on zniknął na chwilę aby się przebrać . Gdy już to zrobił przyszedł do pokoju i usiadł koło mnie .
- Wiesz co mnie ciekawi ?
- Co ?
- Ty też się sprzedałaś jak wszystkie modelki aby dostać się do naszych pokazów ?
- To , że jesteś księciem nie upoważnia Cię do mówienia takich rzeczy . Jesteś bezczelny . Jeszcze jedno takie słowo albo zdanie i nie będę patrzyła czy jesteś księciem tylko dam Ci po prostu w pysk .
- Ale wszystkie modelki tak robią . Z resztą nie odważysz się bo mogę powiedzieć to komuś i możesz stąd wylecieć .
To było naprawdę chamskie z jego strony , jak on mógł tak do mnie powiedzieć .
- Wiem , że się sprzedałaś , bo nie ma innej opcji abyś inaczej się tu dostała . Więc nie zrobi Ci różnicy jeśli i ze mną się prześpisz .
- Chyba Ci się coś pomyliło .
- Zrobisz to bez gadania bo inaczej powiem mojemu ojcu , że mnie podrywałaś i ze chciałaś mi dosypać coś do jedzenia wtedy Cię wyrzuci stąd .
------
Rozdział dodałam z telefonu , błędy poprawię gdy będę na komputerze :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz